O godzinie pierwszej Borowiczowie udali się na obiad do restauracji. Pani Helena natychmiast po rozmowie z Żydem, wyprawiła furmana bryczką do domu, by zawiózł mężowi list, w którym opisała szczegółowo wszystko, prosząc go o pożyczenie od miejscowych bankierów dwudziestu pięciu rubli na korepetycje. Podczas obiadu, z którego prawie nic nie zjadła, Borowiczowa myślała o wydatkach, które czekały jej rodzinę. Oddanie syna do gimnazjum, zakup munduru, podręczników, opłacenie stancji stanowiło niezmierny trud, lecz wiedziała, że Marcinek musi się uczyć, choćby przyszło jej chodzić w łachmanach. Obserwowała kelnera, rozmyślając nad przyszłością swojego jedynaka i kiedy przyszło do płacenia należności za obiad, położyła na tacy trzy ruble i podsunęła je kelnerowi, mając nadzieję, że spory napiwek daje w intencji szczęśliwego życia Marcinka.

Po obiedzie udali się na ulicę Moskiewską do pana Majewskiego. Żona profesora wprowadziła ich do wykwintnego saloniku, zastawionego pięknymi meblami. Pani Borowiczowa usiadła na brzegu krzesła, zastanawiając się, czy nie decyduje się właśnie na szalony krok, który zniszczy ich domowy budżet. Rozglądając się po pokoju, dostrzegła srebrną ikonę i przypomniała sobie, że profesor przeszedł na prawosławie. Z lękiem pomyślała, że nie może być on dobrym człowiekiem. Przed trzecią do salonu wszedł Majewski i przywitawszy się nonszalancko z Borowiczową, zapytał po rosyjsku, czym może jej służyć. Kobieta nie potrafiła mówić w tym języku i obawiając się obrazić profesora, mówiąc po polsku, odezwała się po francusku, z trudem wyjaśniając mu swoją prośbę. Mężczyzna wysłuchał jej, nie rozumiejąc o czym mówi i zaczął rozmawiać z nią po polsku.

Pani Helena wytłumaczyła, że Marcinek uczył się w wiejskiej szkole elementarnej i nie jest pewna, czy został dostatecznie przygotowany do egzaminów. Poprosiła, aby nauczyciel udzielił chłopcu kilku dodatkowych lekcji. Majewski z satysfakcją wsłuchiwał się w jej słowa, w końcu zadał malcowi kilka pytań, na które chłopiec odpowiedział w miarę dobrze i zaczął się zastanawiać. Borowiczowa patrzyła na niego błagalnie. Profesor zgodził się wreszcie udzielić Marcinowi kilku godzin korepetycji, choć nie był pewien, czy chłopiec zda, ponieważ nie nauczył się poprawnej wymowy. Kobieta grzecznie zapytała o zapłatę i położyła dwadzieścia pięć rubli na biurku. Majewski wydał jej rubla reszty i odprowadził Borowiczów do drzwi, wskazując chłopcu duży pokój, w którym miał mu udzielać korepetycji każdego dnia o piątej.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 - 


  Dowiedz się więcej
1  Pozostali bohaterowie Syzyfowych prac
2  Krytyka literacka o Syzyfowych pracach
3  ciekawostki



Komentarze
artykuł / utwór: Syzyfowe prace - streszczenie szczegółowe


  • Dzieki za wstawieni .Syzyfowych prac normalnie nie da sie moim zdaniem przeczytac gdy tylko przeczytam rozdzial musze ZAczynac od poczatku. Nie trawie jej :/
    Kamcia (straszyceum {at} spoko.pl)

  • Świetne streszczenie. Pomogło bardzo. Choć się pwtórzę, to muszę przyznać, że to nie kwestia lenistwa. Książki Sapkowskiego, Pilipiuka i innych podobnych autorów mógłbym czytać codziennie, lecz lektury niestety są...
    Grzesiek (Gerezybono {at} gmail.com)

  • Ja przeczytałam, bo zawaliłam kartkówkę - pani zadała pytania dotyczące nazwisk i przezwisk. A ja tylko tak ogólnie je kojarzyłam. Jak na tak cienką książkę to za dużo postaci, niezbyt zwięźle napisane, streszczenie mi to ułatwiło...
    Agnieszka (ymmmwodzionka {at} wp.pl)

  • Super streszczenie, bardzo przydatne. Przydaje się zarówno do przeczytania zamiast książki, jak również do uzupełnienia przeczytanych już informacji. Zawiera wszystkie niezbędne szczegóły, aby dobrze napisać test sprawdzający z lektury. Dobra pomoc przy przygotowaniu do pisania wypracowania. Serdecznie polecam :)
    wdzięczna ()

  • Streszczenie bardzo fajne, ale miałam momenty w których się trochę pogubiłam. Panie Wojciechu, niech się pan cieszy, że chociaż streszczenia czytają. Poza tym, nie wszyscy nie czytają bo im się nie chce, ja np. nie przeczytałam bo zapomniałam, poza tym w bibliotece wszystkie książki były wypożyczone...
    Monika (chupacabra95 {at} gmail.com )

  • Jak już ktoś napisał - czytanie streszczeń nie zawsze wynika z lenistwa! Poza tym, nie przeczę, że każdy Polak powinien znać treść największych dzieł rodzimych autorów - ale powiedzmy sobie szczerze, narracja Żeromskiego do najprostszych w odbiorze nie należy. W dodatko akurat "Syzyfowe prace" charakteryzują się wyjątkowo monotonną fabułą, inne powieści Żeromskiego są moim zdaniem dalece ciekawsze i przystępniejsze. Nawet profesorowie filologii polskiej przyznają się, że za tym autorem nie przepadają, więc nie należy dziwić się "piętnastolatkom"...
    Melba ()

  • Streszczenia są naprawdę genialne! To już moje drugie streszczenie z tej strony, A streszczenie czytam bo nie ma książek w bibliotece .. NAPRAWDĘ POLECAM !
    Daria (foolly {at} o2.pl)

  • Czytalam do polowy lekture ale siedzialam do nocy i nie zdazylam dokonczyc. Streszczenie zawiera wszystkie potrzebne informacje i moge ze szczegolami opowiedziec powiesc. Bardzo pomoglo, na lekcji wszystko szlo latwo ;))
    Ola (lolleczka22 {at} vp.pl)

  • Wow. Dziękuję autorowi tego streszczenia. Książkę przeczytałam prawie całą, zostało mi około 40 stron, więc przydało mi się, tym bardziej że jutro piszę pracę klasową :)
    zuza ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: