Przed południem Marcinek uczył się na pamięć gramatyki rosyjskiej i wierszy. Największe postępy robił w kaligrafii i katechizmie księdza Putiatyckiego. Potrafił odpowiedzieć jednym tchem i bez namysłu na każde pytanie zadane z modlitewnika. Kaligrafię ćwiczył chętnie i często nauczyciel zastawał go piszącego z niezmiennym entuzjazmem ogromne i koślawe litery. Z czasem nauczyciel zabronił mu tej czynności, bowiem jego ręce, mankiety koszuli i kurtki zabrudzone były atramentem, co znacząco zwiększało koszty mydła, które nie zostało uwzględnione w takiej ilości w umowie z rodzicami chłopca. Marcinek miał również zakaz zabaw z wiejskimi chłopakami ze względu na ich zły wpływ na wychowanie. Przez cały czas więc siedział w pokoju, wsłuchując się w krzyki nauczycielki na służącą lub patrząc na świat przez szyby. Okna pomieszczenia wychodziły na pola, które pokryte były śniegiem aż po widnokrąg. Dla pełnego energii Marcinka te nagie pola były czymś niezwykle smutnym i obcym.

Przez te długie tygodnie żadne z rodziców nie odwiedziło chłopca. Postanowiono go zahartować i nie rozpieszczać wizytami. Tylko raz pani Wiechowska wzięła młodego szlachcica i Józię na spacer. Poszli za wieś i Marcinek ujrzał górę, u stóp której leżały Gawronki, w których się urodził i wychował. Chłopiec popatrzył na rodzinne strony i rozpłakał się głośno, a nauczycielka uraczyła go długim i opryskliwym kazaniem.

W pierwszych dniach marca pan Ferdynand wrócił z sąsiedniego miasteczka z wiadomością, która zatrzęsła murami szkoły – w tygodniu miał przyjechać dyrektor. Pani Marcjanna pobladła, kiedy usłyszała, że o nagłej wizytacji powiedział mężowi Pałyszewski i w całym domu zapanowała wielka trwoga. Józia płakała rzewnie po kątach, a Marcinek wyczekiwał z przerażeniem i ciekawością, co się wydarzy.

Przez trzy dni nauczyciel trzymał w szkole dzieci, próbując nauczyć je pospiesznie odpowiedzi na pytanie: „zdorowo rebiata!” (jak się macie, dzieci?), pieśni Kol sławien, a Piątka i Michcika ćwiczył w wyliczaniu członków rodziny carskiej. Tej przymusowej nauce towarzyszyły częstsze niż zazwyczaj razy dyscypliną. Marcinek, siedząc w pokoju, przysłuchiwał się płaczom i wrzaskom, dobiegającym z sali szkolnej.

Wieczorami pan Wiechowski przygotowywał dzienniki szkolne i wykazy, wystawiał stopnie i wypisywał sprawozdania. Po wsi rozeszła się pogłoska, że ma przyjechać naczelnik, a nauczyciel z każdym dniem stawał się coraz bardziej nerwowy i niespokojny. W szkolnej stancji zaprowadzono porządek, wyszorowano podłogę i wytarto wszystkie przedmioty z kurzu. Z sieni zniknęła beczka z kiszoną kapustą i zagródka z małym cielakiem. Pan Ferdynand przywiózł z miasta dziesięć butelek najlepszego piwa, jedną krajowego porteru, pudełko sardynek i bułki. Pani Marcjanna upiekła zająca i pieczeń wołową.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 - 


  Dowiedz się więcej
1  Motywy literackie w "Syzyfowych pracach"
2  Główne wątki Syzyfowych prac
3  Tomasz Walecki "Figa"



Komentarze
artykuł / utwór: Syzyfowe prace - streszczenie szczegółowe


  • Dzieki za wstawieni .Syzyfowych prac normalnie nie da sie moim zdaniem przeczytac gdy tylko przeczytam rozdzial musze ZAczynac od poczatku. Nie trawie jej :/
    Kamcia (straszyceum {at} spoko.pl)

  • Świetne streszczenie. Pomogło bardzo. Choć się pwtórzę, to muszę przyznać, że to nie kwestia lenistwa. Książki Sapkowskiego, Pilipiuka i innych podobnych autorów mógłbym czytać codziennie, lecz lektury niestety są...
    Grzesiek (Gerezybono {at} gmail.com)

  • Ja przeczytałam, bo zawaliłam kartkówkę - pani zadała pytania dotyczące nazwisk i przezwisk. A ja tylko tak ogólnie je kojarzyłam. Jak na tak cienką książkę to za dużo postaci, niezbyt zwięźle napisane, streszczenie mi to ułatwiło...
    Agnieszka (ymmmwodzionka {at} wp.pl)

  • Super streszczenie, bardzo przydatne. Przydaje się zarówno do przeczytania zamiast książki, jak również do uzupełnienia przeczytanych już informacji. Zawiera wszystkie niezbędne szczegóły, aby dobrze napisać test sprawdzający z lektury. Dobra pomoc przy przygotowaniu do pisania wypracowania. Serdecznie polecam :)
    wdzięczna ()

  • Streszczenie bardzo fajne, ale miałam momenty w których się trochę pogubiłam. Panie Wojciechu, niech się pan cieszy, że chociaż streszczenia czytają. Poza tym, nie wszyscy nie czytają bo im się nie chce, ja np. nie przeczytałam bo zapomniałam, poza tym w bibliotece wszystkie książki były wypożyczone...
    Monika (chupacabra95 {at} gmail.com )

  • Jak już ktoś napisał - czytanie streszczeń nie zawsze wynika z lenistwa! Poza tym, nie przeczę, że każdy Polak powinien znać treść największych dzieł rodzimych autorów - ale powiedzmy sobie szczerze, narracja Żeromskiego do najprostszych w odbiorze nie należy. W dodatko akurat "Syzyfowe prace" charakteryzują się wyjątkowo monotonną fabułą, inne powieści Żeromskiego są moim zdaniem dalece ciekawsze i przystępniejsze. Nawet profesorowie filologii polskiej przyznają się, że za tym autorem nie przepadają, więc nie należy dziwić się "piętnastolatkom"...
    Melba ()

  • Streszczenia są naprawdę genialne! To już moje drugie streszczenie z tej strony, A streszczenie czytam bo nie ma książek w bibliotece .. NAPRAWDĘ POLECAM !
    Daria (foolly {at} o2.pl)

  • Czytalam do polowy lekture ale siedzialam do nocy i nie zdazylam dokonczyc. Streszczenie zawiera wszystkie potrzebne informacje i moge ze szczegolami opowiedziec powiesc. Bardzo pomoglo, na lekcji wszystko szlo latwo ;))
    Ola (lolleczka22 {at} vp.pl)

  • Wow. Dziękuję autorowi tego streszczenia. Książkę przeczytałam prawie całą, zostało mi około 40 stron, więc przydało mi się, tym bardziej że jutro piszę pracę klasową :)
    zuza ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: