Krytyka literacka o Syzyfowych pracach
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Henryk Galle w „Syzyfowe prace” (recenzja): „Syzyfowe prace, ten głośny akt oskarżenia, rzucony dotychczasowemu systemowi szkolnemu w Kraju Przywiślańskim, to radosny hymn życia, na przekór wszystkiemu, na przekór rozpaczy i zwątpienia, i pesymizmem wszelakim. (…) A zmiana tytułu nie jest tu bez znaczenia. Boć istotnie, nie syzyfowe to były, daremne wysiłki, jeśli zdołały wzniecić w duszach młodocianych wychowanków gimnazjum klerykowskiego, zahukanych, marzących tylko o dobrych stopniach i promocjach, święty ogień zapału, a tego cudu przemiany dokonały poznane przez nich, dopiero podczas pobytu w jednej z wyższych klas, utwory polskiej poezji romantyczno-wolnościowej. I oto do walki o najdroższe skarby narodowe staje młode pokolenie, pomnożone zastępami najlepszych jednostek z ludu, w najszerszym znaczeniu tego wyrazu.”

Włodzimierz Jampolski w „Stefan Żeromski. Duchowy wódz pokolenia”: „Powieść ogromnej wartości: powieść – dokument i dzieło sztuki, przy czym obie te właściwości przenikają się w sposób nierozerwalny. Materiał historyczny faktów i spostrzeżeń przetopiony został w formę przeżyć, już nie osobistych, lecz zbiorowych. W wyższym stopniu niż w jakiejkolwiek innej powieści Żeromskiego bohaterem tu nie jest jednostka, lecz zbiorowość, młode pokolenie w latach około 1880. (…) Z czwartaków studenckich Warszawy rozesłane zostały wici. Zabłąkał się skądś do Pajęczyna Paluszkiewicz – Kawka, krwią plujący, śmieszny i prześladowany, święty pozytywista, wydobył syna fornalskiego, Andrzeja Radka, na powierzchnię i na całe życie wskazał mu drogę, którą ma kroczyć. Z Warszawy zaś, z kółek samokształceniowych, przybył siódmoklasista z Siegerów Bernard Zygier i on, Polak z Niemców, metodyczny, spokojny, trochę ociężały – wśród tych Borowiczów i Radków rozżarza płomień polskości.

Poprzez przeszkody, poprzez łany życia, na których nie samo zboże ideałów rośnie, lecz i kwiaty młodzieńczego wesela – poprzez zakątki, w których tak się sobie żyje – dwie zmierzają ku sobie i łączą się drogi: droga miękka, kapryśna, nieraz niekonsekwentna, syna szlacheckiego Marcina Borowicza, która kołując po wertepach młodzieńczej beztroskości, potrącając o przepaść zrusyfikowania się, doprowadza do twardego gruntu, podmurowanego doświadczeniem i bólem, twardą szkołą życia, oduczającą miękkości – i twardy, prosty, kurzem pokryty, chłopski gościniec Andrzeja Radka. Dłonie ich łączy Polak z Niemców Bernard Zygier, a melancholijnego uroku przedwczesnej goryczy dodaje temu przymierzu przedwiośnie miłości młodzieńczej, zwarzony mrozem wypadków cień Biruty – panny Stogowskiej, kapłanki – abnegatki, ofiary losu, zjawiającej się na chwilę oczom Marcina Borowicza, a na zawsze duszy jako jej nowe bogactwo. Wiosna polskości w duszach, choć jeszcze nikła, nieśmiała, despotyzmowi losu poddana”.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 


  Dowiedz się więcej
1  Metody rusyfikacji na podstawie Syzyfowych prac
2  Pani Przepiórkowska "stara Przepiórzyca"
3  ciekawostki



Komentarze
artykuł / utwór: Krytyka literacka o Syzyfowych pracach




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: